|
Niedziela 7.10.2011 Patryk i Kuba
O godzinie 10:00 wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy z parkingu koło gimnazjum w trasę liczącą około 500 km. Pierwszy nasz dłuższy postój był przy granicy, gdzie zjedliśmy obiad. Wszystkim bardzo smakował i pojedzeni ruszyliśmy dalej. Następny postój był nad pięknym jeziorkiem, które znajdowało się już niedaleko granicy. Postój trwał około 20 minut. Wyprostowaliśmy nogi i ruszyliśmy dalej. Dojechaliśmy do granicy, oczywiście kosmiczne ceny za połączenia i sms-y. Od granicy do celu zostało jeszcze tylko 30 km, a więc około 30 minut jazdy. Dojechaliśmy, nieznani ludzie, nieznane twarze, czuliśmy się strasznie nieswojo. Wieczór spędziliśmy poznając nowych ludzi, u których mieliśmy zamieszkać.
Poniedziałek, 3.10.2011r.
Patryk i Karol
W tym dniu nasi przyjaciele z Czech pokazali nam swoje miasto - Dvůr Králové nad Labem. Dużo zwiedzaliśmy: centrum miasta, kościół w którym poznaliśmy polskiego księdza i oprowadził nas on po kościele (dzwonnica itp.), cmentarz żydowski. Po długim lecz ciekawym zwiedzaniu miasta wróciliśmy do szkoły, z której rano wyruszyliśmy „na miasto”. Tam zjedliśmy obiad a potem mieliśmy krótki test o Dvůr Králové nad Labem, który robiliśmy w parach (Polak – Czech). W godzinach popołudniowych wszyscy się rozeszli ze swoimi kolegami do ich domów i mieli czas wolny aż do następnego dnia.
Wtorek 4.10.2011 Praga
We wtorek odwiedziliśmy Pragę – stolicę Czech. Wcześnie rano zebraliśmy się na stacji, czekała nas podróż pociągiem. Po drodze mieliśmy jedną przesiadkę. Gdy wysiedliśmy z pociągu, udaliśmy się do metra. Ruszyliśmy na miasto ;) Pierwsze co zobaczyliśmy to dom prezydenta. Naszą uwagę przykuli strażnicy, którzy muszą stać tam na baczność. Potem zobaczyliśmy ogromną katedrę św. Wita, plac św. Wacława oraz Zamek Praski i zmianę wartowników. Następnie przeszliśmy się po moście Karola, czyli tak zwanym moście zakochanych. Później na placu koło Ratuszu Staromiejskiego mogliśmy kupić sobie pamiątki. Ostatnią atrakcją tego dnia był praski Orloj, czyli zegar astronomiczny. Wróciliśmy również pociągiem. Partycja i Dagmara
ŚRODA 5.10.2011 r
W tym dniu odbyła się wycieczka do ZOO Dvur Kralove. Słonce wstało, a my razem z nim. Czekaliśmy jak na zbawienie, siedząc na ławkach przed zoo, aż wybije godzina 8:30. Nareszcie!- Wykrzyczal jeden z kolegów widząc Panią przewodnik idącą w naszą stronę. Po chwili przedstawiła się i miło nas przywitała, a następnie zaczęliśmy zwiedzanie. Na początku poszliśmy podziwiać słonie. Dowiedzieliśmy się jak wygląda ich tryb życia, jaką mają budowę i jakie tworzą rodziny w stadach. Później przyszedł czas na tygrysy i hieny. Wszystkich ogarnął lekki strach na widok tych drapieżników i padlinożerców. Zaczęły się czaić wokół nas jednocześnie pozując do zdjęć. Następnie oglądaliśmy różnorodne zwierzęta: żyrafy, antylopy, gnu, pawie, żurawie, zebry, sarny itp. Wszyscy najbardziej niecierpliwiliśmy się na spotkanie z małpkami i szympansami, a gdy już do tego doszło nie mogliśmy się im nadziwić. Wszystkim śmiały się buzie. To był chyba najlepszy punkt naszego programu. Potem wręczono nam ,,testy”, do indywidualnego rozwiązania, w których były pytania o zwierzętach znajdujących się w tym miejscu. Było około godziny 11 kiedy dostaliśmy wolny czas na ,,odwiedzenie” we własnych duetach polsko - czeskich świata roślin, ryb, ptaków, dinozaurów, płazów i gadów które znajdowały się już w zamkniętych pomieszczeniach. Widzieliśmy w tych miejscach: ogromnego pytona i inne węże, jaszczurki, żaby, krokodyle, 2 metrowe ryby, różnokolorowe rybki, koniki polne, żółwie, żuki i inne ,,okropne” robactwo, gadające papugi i pozostałe niespotykane ptaki które latały ponad naszymi głowami, dinozaury , ogromne zielone rośliny tworzące dżunglę i wiele wiele więcej. Wszyscy czuliśmy się jak w prawdziwej Afryce. Pod koniec poszliśmy jeszcze zobaczyć okapi ( jest to skrzyżowanie zebry z antylopą i ten gatunek jest hodowany tylko w dwóch zoo w Europie). Wychodząc z zoo pożegnaliśmy się, podziękowaliśmy i udaliśmy się na lunch do szkoły. Po lunchu czekały nas jeszcze warsztaty plastyczne, z profesjonalnym malarzem, na których świetnie się bawiliśmy. Naszym ogólnym tematem prac była jesień i latawce , które w Czechach o tej porze roku są bardzo sławne. O godzinie 16 wróciliśmy do swoich domów choć bardzo zmęczeni to z niesamowitymi wspomnieniami.
Eryka i Amanda
Czwartek, 6.10.2011
Wycieczka do Horní Maršově
Dnia 6.10.2011r. została zorganizowana wycieczka do Centrum Biologii w Horním Maršově . O 8:00 wyjechaliśmy z parkingu szkolnego Dvůr Králové nad Labem. Podróż trwała 30 minut. Na miejscu przywitała nas pani przewodnik. Następnie zostaliśmy podzieleni na 5 grup. Każda z grup dostała kartkę , ołówek i woreczek na żetony. Przewodnik opowiedział nam historie Horním Maršově, po czym zadał nam pytania. Każda z grup za dobre odpowiedzi dostawała żetony. Następnie udaliśmy się do zabytkowego kościoła . Tam odbył się mały konkurs , w którym chętni mogli zaprezentować swoje umiejętności muzyczne. Po tym odwiedziliśmy małe pastwisko kóz , gdzie czekała na nas kolejna atrakcja. Dostaliśmy wyzwanie, aby wydoić kozę, po czym wypić to mleko. Znalazło się tylko dwóch śmiałków ( Bartosz Szewczyk i Karol Opoka ). Po skończonym zadaniu wróciliśmy do autobusu i odjechaliśmy do Dvůr Králové nad Labem. Kiedy już dojechaliśmy na miejsce zjedliśmy obiad w szkole, po tym został rozstrzygnięty konkurs plastyczny. Po wszystkim udaliśmy się na boisko sportowe ,gdzie spędziliśmy ostatni wieczór .O godzinie 20:00 rozeszliśmy się do swoich domów , spakowaliśmy się , zjedliśmy kolacje i położyliśmy się spać.
Tak wyglądał ostatni dzień wymiany
Artur i Bartek 7.10.2011 Piątek
O godzinie 10:00 wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy z parkingu koło gimnazjum w trasę liczącą około 500 km. Pierwszy nasz dłuższy postój był przy granicy, gdzie zjedliśmy obiad. Wszystkim bardzo smakował i pojedzeni ruszyliśmy dalej. Następny postój był nad pięknym jeziorkiem, które znajdowało się już niedaleko granicy. Postój trwał około 20 minut. Wyprostowaliśmy nogi i ruszyliśmy dalej. Dojechaliśmy do granicy, oczywiście kosmiczne ceny za połączenia i sms-y. Od granicy do celu zostało jeszcze tylko 30 km, a więc około 30 minut jazdy. Dojechaliśmy, nieznani ludzie, nieznane twarze, czuliśmy się strasznie nieswojo. Wieczór spędziliśmy poznając nowych ludzi, u których mieliśmy zamieszkać.
Poniedziałek, 3.10.2011r.
Patryk i Karol
W tym dniu nasi przyjaciele z Czech pokazali nam swoje miasto - Dvůr Králové nad Labem. Dużo zwiedzaliśmy: centrum miasta, kościół w którym poznaliśmy polskiego księdza i oprowadził nas on po kościele (dzwonnica itp.), cmentarz żydowski. Po długim lecz ciekawym zwiedzaniu miasta wróciliśmy do szkoły, z której rano wyruszyliśmy „na miasto”. Tam zjedliśmy obiad a potem mieliśmy krótki test o Dvůr Králové nad Labem, który robiliśmy w parach (Polak – Czech). W godzinach popołudniowych wszyscy się rozeszli ze swoimi kolegami do ich domów i mieli czas wolny aż do następnego dnia.
Wtorek 4.10.2011 Praga
We wtorek odwiedziliśmy Pragę – stolicę Czech. Wcześnie rano zebraliśmy się na stacji, czekała nas podróż pociągiem. Po drodze mieliśmy jedną przesiadkę. Gdy wysiedliśmy z pociągu, udaliśmy się do metra. Ruszyliśmy na miasto ;) Pierwsze co zobaczyliśmy to dom prezydenta. Naszą uwagę przykuli strażnicy, którzy muszą stać tam na baczność. Potem zobaczyliśmy ogromną katedrę św. Wita, plac św. Wacława oraz Zamek Praski i zmianę wartowników. Następnie przeszliśmy się po moście Karola, czyli tak zwanym moście zakochanych. Później na placu koło Ratuszu Staromiejskiego mogliśmy kupić sobie pamiątki. Ostatnią atrakcją tego dnia był praski Orloj, czyli zegar astronomiczny. Wróciliśmy również pociągiem. Partycja i Dagmara
ŚRODA 5.10.2011 r
W tym dniu odbyła się wycieczka do ZOO Dvur Kralove. Słonce wstało, a my razem z nim. Czekaliśmy jak na zbawienie, siedząc na ławkach przed zoo, aż wybije godzina 8:30. Nareszcie!- Wykrzyczal jeden z kolegów widząc Panią przewodnik idącą w naszą stronę. Po chwili przedstawiła się i miło nas przywitała, a następnie zaczęliśmy zwiedzanie. Na początku poszliśmy podziwiać słonie. Dowiedzieliśmy się jak wygląda ich tryb życia, jaką mają budowę i jakie tworzą rodziny w stadach. Później przyszedł czas na tygrysy i hieny. Wszystkich ogarnął lekki strach na widok tych drapieżników i padlinożerców. Zaczęły się czaić wokół nas jednocześnie pozując do zdjęć. Następnie oglądaliśmy różnorodne zwierzęta: żyrafy, antylopy, gnu, pawie, żurawie, zebry, sarny itp. Wszyscy najbardziej niecierpliwiliśmy się na spotkanie z małpkami i szympansami, a gdy już do tego doszło nie mogliśmy się im nadziwić. Wszystkim śmiały się buzie. To był chyba najlepszy punkt naszego programu. Potem wręczono nam ,,testy”, do indywidualnego rozwiązania, w których były pytania o zwierzętach znajdujących się w tym miejscu. Było około godziny 11 kiedy dostaliśmy wolny czas na ,,odwiedzenie” we własnych duetach polsko - czeskich świata roślin, ryb, ptaków, dinozaurów, płazów i gadów które znajdowały się już w zamkniętych pomieszczeniach. Widzieliśmy w tych miejscach: ogromnego pytona i inne węże, jaszczurki, żaby, krokodyle, 2 metrowe ryby, różnokolorowe rybki, koniki polne, żółwie, żuki i inne ,,okropne” robactwo, gadające papugi i pozostałe niespotykane ptaki które latały ponad naszymi głowami, dinozaury , ogromne zielone rośliny tworzące dżunglę i wiele wiele więcej. Wszyscy czuliśmy się jak w prawdziwej Afryce. Pod koniec poszliśmy jeszcze zobaczyć okapi ( jest to skrzyżowanie zebry z antylopą i ten gatunek jest hodowany tylko w dwóch zoo w Europie). Wychodząc z zoo pożegnaliśmy się, podziękowaliśmy i udaliśmy się na lunch do szkoły. Po lunchu czekały nas jeszcze warsztaty plastyczne, z profesjonalnym malarzem, na których świetnie się bawiliśmy. Naszym ogólnym tematem prac była jesień i latawce , które w Czechach o tej porze roku są bardzo sławne. O godzinie 16 wróciliśmy do swoich domów choć bardzo zmęczeni to z niesamowitymi wspomnieniami.
Eryka i Amanda
Czwartek, 6.10.2011
Wycieczka do Horní Maršově
Dnia 6.10.2011r. została zorganizowana wycieczka do Centrum Biologii w Horním Maršově . O 8:00 wyjechaliśmy z parkingu szkolnego Dvůr Králové nad Labem. Podróż trwała 30 minut. Na miejscu przywitała nas pani przewodnik. Następnie zostaliśmy podzieleni na 5 grup. Każda z grup dostała kartkę , ołówek i woreczek na żetony. Przewodnik opowiedział nam historie Horním Maršově, po czym zadał nam pytania. Każda z grup za dobre odpowiedzi dostawała żetony. Następnie udaliśmy się do zabytkowego kościoła . Tam odbył się mały konkurs , w którym chętni mogli zaprezentować swoje umiejętności muzyczne. Po tym odwiedziliśmy małe pastwisko kóz , gdzie czekała na nas kolejna atrakcja. Dostaliśmy wyzwanie, aby wydoić kozę, po czym wypić to mleko. Znalazło się tylko dwóch śmiałków ( Bartosz Szewczyk i Karol Opoka ). Po skończonym zadaniu wróciliśmy do autobusu i odjechaliśmy do Dvůr Králové nad Labem. Kiedy już dojechaliśmy na miejsce zjedliśmy obiad w szkole, po tym został rozstrzygnięty konkurs plastyczny. Po wszystkim udaliśmy się na boisko sportowe ,gdzie spędziliśmy ostatni wieczór .O godzinie 20:00 rozeszliśmy się do swoich domów , spakowaliśmy się , zjedliśmy kolacje i położyliśmy się spać.
Tak wyglądał ostatni dzień wymiany
Artur i Bartek 7.10.2011 Piątek
Nadszedł czas wyjazdu. Wstaliśmy o godzinie 7.00. Jak co dzień zjedliśmy śniadanie i ubraliśmy się do podróży. Idąc do busa spoglądaliśmy ostatni raz na miasto. Po dotarciu do szkoły pożegnaliśmy się z rodzinami. Atmosfera była napięta. Odjeżdżając machaliśmy im jeszcze na pożegnanie, a następnie wyjechaliśmy z Dur Kralowe. Jechaliśmy około 10 godzin. Do Łukowicy dotarliśmy około 18.00. Wszyscy mile wspominaliśmy pobyt w Czechach.
|